top of page

Budynki huty „Uthemann”, czyli świadectwo śląskiego etosu pracy

  • 22 lip
  • 2 minut(y) czytania

Z okna mojego mieszkania jest widoczny budynek dyrekcji dawnej huty cynku „Uthemann” (w czasach PRL-u została nazwana Hutą Metali Nieżelaznych, zlikwidowana w 2008 roku) oraz wieży ciśnień. Znajdują się one na terenie Szopienic. Jest to jedna z katowickich dzielnic. Są to jedne z  pozostałości po świetności przemysłu Górnego Śląska, przypadającej na schyłek XIX wieku i pierwsze dekady XX wieku. Zaliczamy do nich także m.in. budynki pokopalniane Muzeum Śląskiego.  Jako miłośniczka historii i kultury regionu czułam się w obowiązku wybrać się w to miejsce, uwiecznić je na fotografii oraz opisać. 


Budynki robią wrażenie swoim rozmachem i kunsztem architektonicznym. Według rodzinnej anegdoty mój urodzony w XIX wieku prapradziadek Antoni Pacha (1866–1932) miał pracować w hucie, więc stanowiło to dla mnie dodatkową motywację. W solidności wieży ciśnień oraz budynku dyrekcji wyczuwa się splendor oraz etos pracy charakterystyczny dla śląskich robotników i urzędników, którzy niegdyś tam pracowali. Zostały one zaprojektowane przez architektów Emila i Georga Zillmannów (prywatnie byli stryjecznymi braćmi), którzy pochodzili z Charlottenburga i zaprojektowali robotnicze osiedle w Nikiszowcu, którego budynki po dziś dzień służą ludziom za mieszkania.


Wieża była obiektem hydraulicznym, który służył do zapewnienia stabilnego ciśnienia w wodociągu oraz gromadzenia rezerwy wody. Pomimo pragmatycznego przeznaczenia budzi ona skojarzenie ze średniowiecznymi fortyfikacjami. Zwiedzający przenosi się w inny wymiar, ponieważ jej widok działa na wyobraźnię i pobudza do refleksji nad ludzką kreatywnością i pomysłowością. Budynek jest wykonany z żelbetu, obecnie popada w ruinę. 


Inaczej jest z budynkiem dyrekcji, który przeszedł dokładny remont. Jego widok działa na wyobraźnię w podobny sposób. Rozmach architektoniczny oraz ogromne rozmiary zmuszają do myślenia na temat tego, jak wielkim zakładem było przedsiębiorstwo należące do niemieckiego koncernu Bergwerkgesellschaft Georg von Giesches Erben (Spółka Górnicza Spadkobierców Georga von Giesche). 


Przedsiębiorca Anton Uthemann sprowadził Georga i Emila Zillmannów z Charlottenburga i zlecił im projekt zakładu. Anton został upamiętniony w nazwie szopienickiego parku (Park im. Antona Uthemanna). Szopienice funkcjonowały niegdyś pod niemiecką nazwą Schoppinitz. Później przez krótki czas (1947–1959) były samodzielnym miastem. Obecnie to jedna z katowickich dzielnic, która znajduje się na pograniczu Sosnowca i Mysłowic. 


Wieża ciśnień została wpisana do rejestru zabytków w 1978 roku. Jest żywym świadkiem historii, dlatego mam nadzieję, że kiedyś doczeka się gruntownej konserwacji i renowacji. Wizyta w tym miejscu miała dla mnie niemal mistyczny wymiar – w końcu udało mi się zetknąć z żywymi świadectwami świetności czasów przemysłowych Górnego Śląska. Były to czasy dynamicznego rozwoju technicznego, gospodarczego i urbanistycznego. Pod względem modernizacji Górny Śląsk był wówczas na bardzo wysokim poziomie. Zarówno zabytki ruchome, jak i nieruchome z tamtych czasów są żywymi świadkami historii, a także nośnikami pamięci i jako takie są warte ocalenia od zapomnienia.


Budynek dyrekcji huty „Uthemann” (fot. Katarzyna Ryker)
Budynek dyrekcji huty „Uthemann” (fot. Katarzyna Ryker)

Wieża ciśnień, wybudowana w 1912 roku (fot. Katarzyna Ryker)
Wieża ciśnień, wybudowana w 1912 roku (fot. Katarzyna Ryker)


Masz pytania? Sugestie? Skontaktuj się z nami!

Dziękujemy za przesłanie. Do napisania!

© 2035 by Train of Thoughts. Powered and secured by Wix

bottom of page